header
animation
Start >> Gazeta >> ROK SZKOLNY 2009/2010 - WYDANIE 2 >> LITERACKIE GADU-GADU
LITERACKIE GADU-GADU
Gazeta

Wiersze Mai

Maja jest uczennicą klasy 6 a. Uwielbia godzinami chodzić po lesie. Kocha bardzo czworonogi. Ostatnio zaczęła pisać wiersze.

 

Widzę w czasie deszczu

 

Spoglądam przez okno, widzę jest mokro

Siedzę i siedzę i czuję się jak w niebie.

Dookoła gołębie fruwają, liście na ulicy pięknie grają.

Dużo ciemnych chmur, po podwórku biega pies.

Dzieci latawce puszczają zaś starsi w piłkę grają.

Widzę ich przez wielkie krople, widzę przez małe kropelki.

Wszystko moknie za oknem i puszki i butelki

Cały chomik już mokry i jezdnia zapłakana,

a oni nie kończą zabawy chyba będą tak do rana

puszczać swoje latawce, grać w piłkę tak do rana.

Piękna przecież noc będzie choć trochę zapłakana.

 

Misie – Misie

 

W kraju WIDZI MI SIĘ                            

żyły cztery misie.

Dwa wciąż były grzeczne,

Mamusi słuchały,

dobrze się uczyły

bawić się umiały.

Ale dwa kolejne

to straszne łobuzy

ciągle z drzew spadały

nabijając guzy.

Uczyć się w ogóle nie miały ochoty,

w główkach tylko figle i przeróżne psoty.

Lecz gdyby ktoś skrzywdził

jednego z niedźwiadków,

to w jego obronie

całe stanie stadko.

Bo chociaż tak różne

bardzo się kochały

i zawsze w obronie

braciszka stawały.

 

 

 

Miś Zdziś

/ Filip Kurowski – klasa 4 a /

Jestem mały Miś, mam na imię Zdziś.

Kto przygarnie dzisiaj Zdzisia?

Tomek lubi komputery, Sławek telewizję

mała Kasia lubi lalki, Hania zbiera dziś kryształki

mały Miś Zdziś smuci się niezmiernie

Czy też znajdzie się przyjaciel co pokocha też i mnie?!

 

Czy wierzycie, czy też nie Zdziś przyjaciela mieć chce

Nagle przyszła mała Krysia, spojrzała w oczka Misia

I już razem się bawili i ze sobą w zgodzie żyli

Gdzie jest Krysia tam jest Zdziś i już jest wesoły Miś.

 

Z tego wiersza morał taki, każdy chce mieć przyjaciela,

lecz niewielu właściwego wybiera.

 

 

 

Szalony Miś

/ Madzia Janus – klasa 3 a /                    Witam Państwa, jestem miś

o śmiesznym imieniu Fiś.

Jestem śliczny, brązowiutki,

nosek mam bardzo malutki.

 

Oczka czarne jak perełki,

miś ze mnie jest niewielki.

Jestem trochę rozrabiaka,

gdzie przebywam tam jest draka.

 

Psoty, figle i kawały

w tym też jestem doskonały.

Wczoraj w nocy, Magdalence

zrobiłem dziurę w sukience.

 

Gdy Magdusia rano wstała

i sukienkę swą ubrała

wielką dziurę zobaczyła

i się na mnie obraziła.

 

Innym razem, znowu z rana,

gdy poszła do szkoły Madzia kochana

i już nikt mnie nie pilnował,

zacząłem psoty od nowa.

 

A gdy Magda do domu wróciła,

za głowę się chwyciła

i w domu wybuchła panika

bo z klatki wypuściłem chomika.

 

Cała rodzinka się wkrótce zebrała

i zwierzaka złapać próbowała.

A on ciągle biegał w koło

aż zrobiło się niewesoło.

 

W końcu Madzi sprytna babcia,

złapała zwierzątko do kapcia.

Tyle było zamieszania,

że cudem uniknąłem lania.

 

Taki to już misiek ze mnie,

gdy nie spsocę choć raz dziennie

jest to dla mnie dzień stracony,

bo ja jestem miś szalony.

 

 

 

 

 

 

Leśny piknik

/ Kasia Woźniak – klasa 3 a /

Gdzieś daleko w wielkim lesie,

gdzie się kwiatów zapach niesie

mieszkał sobie śmieszny miś

a na imię miał Zbyś.

Bardzo lubił z kolegami

psocić pomiędzy drzewami.

Raz, gdy piękny był poranek

Miś Zbyś  z przyjaciółmi

urządzili piknik wspólny.

Na ten piknik zaprosili

cztery sójki, trzy wiewiórki

pięć zajęcy i na koniec sześć borsuków

oraz kilka małych żuków.

Na polance za jodłami,

Gdzie miał odbyć się piknik z zabawami

i różnymi przysmakami

Miś Zbyś wraz z wiewiórką

ciągle kręcili się w kółko.

Wkrótce borsuk się pojawił,

a wiewiórki z ciasteczkami

mknęły już pomiędzy drzewami.

Piknik udał się wspaniałe

nikt się tam nie nudził wcale.